Kwota na jaką zadłużył się książę zwala z nóg. Królowa Elżbieta musi spłacić długi syna. Kwota na jaką zadłużył się książę zwala z nóg. Dzieci potrafią sprawiać kłopoty, tym większe, im są starsze. Na własnej skórze przekonała się o tym królowa Elżbieta II, której syn znów wpakował się w tarapaty. Jak
Odp: Zostawiłem ją - to był największy błąd w moim życiu. Nie mam pojęcia, czym się kierowałem. Sam próbuję to zrozumieć. Mówiłem jej, że moje szczęście się nie liczy, bo najważniejsze żeby mój syn był szczęśliwy, że ma ojca. Dziś wiem, że to idiotyczne myślenie, bo jedno nie przekreśla drugiego.
Tłumaczenia w kontekście hasła "I just left my wife" z angielskiego na polski od Reverso Context: I just left my wife, after 24 years.
Z życia wzięte. „Zostawiłem ją dla innej, ale żałuję. Chciałbym wrócić do byłej żony, ale ona nie chce mnie znać”. „Spotkaliśmy się przypadkiem. Nie mogłem przestać na nią patrzeć – taką pewną siebie i elegancką w swoim kapeluszu i dobranym do niego kolorze szminki. Kiedyś nie malowała ust.
Musisz przetłumaczyć "ZOSTAWIŁ RODZINĘ , GDY" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "ZOSTAWIŁ RODZINĘ , GDY" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego.
Maciej Stuhr jest nie tylko popularnym aktorem i felietonistą, ale również osobą zaangażowaną w sprawy dotyczące naszego kraju. Głośno komentuje to, co dzieje się w
Tłumaczenia w kontekście hasła "Ich ließ sie zurück" z niemieckiego na polski od Reverso Context: Ich ließ sie zurück und kam hierher, um Mike herauszuholen.
Tłumaczenia w kontekście hasła "Zostawiłem swoją żonę" z polskiego na angielski od Reverso Context: Zostawiłem swoją żonę i hałas jej świata.
Wspólny wyjazd po dłuższej przerwie, znalazłem swój filtr powietrza i przetestowaliśmy Kosa po szlifie ;) https://www.instagram.com/mskinderr/https://www.fac
Francję podarowałem siostrze, bo mocno kibicowała Mbappe na mundialu, a Chorwację zostawiłem dla siebie, mimo że się w niej topię, bo to rozmiar XL, czyli o dwa za duży niż ten który noszę na co dzień poza tym już pierwszego dnia po powrocie, zaciągnął mi ją mój pies. Nie żałuję. 30 Jan 2023 22:33:18
fpxb6. Moderator: paul_proteus Angelika13187 Początkujący Posty: 11 Rejestracja: 12 lipca 2013, 18:33 romans z zonatym Pomóżcie mi bo nie wiem co mam zrobic. Ostatnio byłam na domówce i troszke się opiłam i całowałam się z żonatym facetem,on tez był pijany i chciał czegos więcej ale ja w ostatniej chwili zareagowałam i do niczego więcej nie doszło. On opowiadał mi że jestem cudowna,ze gdyby nie żona chciałby ze mną byc i nie żałuje że tak sie stało. Na nastepny dzien chciał mój numer ale mu odmówiłam,nie moge przestac o nim myslec. Co ja mam teraz zrobic nie umiem tak poprostu o tym zapomniec;/;/najgorsze jest to że widuje go prawie codziennie w pracy:( Tulix Przyjaciel Forum Posty: 296 Rejestracja: 15 lipca 2011, 23:07 Kontakt: Re: romans z zonatym Post autor: Tulix » 7 sierpnia 2013, 16:51 A czego szukasz w życiu? Przygód czy miłości? Jeśli tylko przygód, to rób jak chcesz i baw się dobrze. Jeśli miłości, to trzymaj się z daleka. Człowiek który dla własnej przyjemności jest zdolny dopuścić się zdrady nie jest godzien zaufania. Nawet przy najkorzystniejszym dla Ciebie scenariuszu (zakochany po uszy, zostawia wszystko, bierze rozwód i biegnie do Ciebie) - nigdy nie masz gwarancji, w końcu przysięgę małżeńską już raz złamał. (alkohol alkoholem, ale szuja widać nie żałuje i dalej do Ciebie się podwala). Nie udzielam się na codzień w takich tematach, nie chcę też oceniać kogoś kogo nie znam, ale z tym koleżką będą tylko problemy. Sama napisałaś "gdyby nie żona"... Poszukaj sobie normalnego, wrażliwego singla. Pozdrawiam marcel12 Doświadczony Posty: 63 Rejestracja: 4 sierpnia 2013, 19:35 Re: romans z zonatym Post autor: marcel12 » 7 sierpnia 2013, 17:01 to zależy od Ciebie, jak masz zasady ,to nie bądź naiwna, jest żonaty to raz już wybrał, Ty będziesz następna i będą następne po Tobie na innych domówkach, ważne żeby nie miał dzieci, bo po co masz jakiegoś bękarta wychowywać , konkurować z jego żoną i pokazywać swoje fochy, ale jak się lubisz całować....to już po ptokach rkoh Przyjaciel Forum Posty: 334 Rejestracja: 24 września 2011, 11:31 Re: romans z zonatym Post autor: rkoh » 7 sierpnia 2013, 17:02 ufasz facetowi, który zdradził swoją żonę i dodatkowo tego nie żałuje ? :o poza tym, pamiętaj, że taki rodzaj facetów przeważnie ściemnia żeby sobie tylko zaliczyć no i najważniejsze, nigdy nie pchaj się w związki z kimś z pracy, bo później jak coś pójdzie nie tak, to jest strasznie niezręcznie... lena Mistrz Posty: 93 Rejestracja: 22 sierpnia 2012, 18:58 Re: romans z zonatym Post autor: lena » 7 sierpnia 2013, 17:37 Zapytaj żony, na pewno pomoże rozwiązać Wam ten problem ( i Tobie i jemu ). A tak na poważnie jeśli już masz dylemat co zrobić to znaczy nie jesteś jeszcze do końca "zepsutą zdzirą" i włącz wyobraźnie. Od Ciebie do niej i od niej do Ciebie ( a może po drodze jeszcze coś co się rusza )? Brrrrrr, nie fajnie amivisage Guru Posty: 130 Rejestracja: 26 maja 2011, 00:03 Re: romans z zonatym Post autor: amivisage » 7 sierpnia 2013, 17:45 Angelika13187 pisze:Pomóżcie mi bo nie wiem co mam zrobic. Ostatnio byłam na domówce... Na kolejną domówkę wyślij swoją najlepszą koleżankę. Zapewne wtedy nowy adorator zakocha się "po raz 3" i da ci spokój. 4321 Debiutant Posty: 7 Rejestracja: 31 lipca 2013, 12:33 Re: romans z zonatym Post autor: 4321 » 7 sierpnia 2013, 18:54 Jest jedna w Jasle co lubi zonatych i za dobrze na tym nie wrócił do zony a jej siadlo na glowe Angelika13187 Początkujący Posty: 11 Rejestracja: 12 lipca 2013, 18:33 Re: romans z zonatym Post autor: Angelika13187 » 7 sierpnia 2013, 19:36 Macie racje nie chce sie pchac w związek z żonatym,na dodatek ma jeszcze dziecko. Cieżko bedzie zapomniec ale jakoś musze to zrobic. Lepiej byłoby gdybym go nie widziała ale jak narazie to nierealne bo pracujemy niedaleko siebie i conajmniej raz dziennie sie gdy przechodze obok niego,czesc mu normalnie mowie i normalnie z nim rozmawiam żeby nikt sie nie domyslał że cos było między nami ale jest mi bardzo głupio ,on patrzy na mnie i nie wiem co sobie teraz mysli... ehhh beznadziejne to wszystko:(( Magladenka Przyjaciel Forum Posty: 293 Rejestracja: 21 maja 2013, 19:21 Re: romans z zonatym Post autor: Magladenka » 7 sierpnia 2013, 20:14 Andżelika, Ty weź się puknij w śliczne czółko. O jakim Ty związku mówisz, że nie chcesz się w niego pchać? Kolo po prostu chciał Cię zaliczyć a teraz się dziwnie patrzy na Ciebie, bo dalej ma na Ciebie ochotę i liczy, że zmiękniesz. To wszystko. On o żadnym związku nie myśli, tylko o tym, żeby się żona nie dowiedziała. Nie bądź naiwna. makatka Przyjaciel Forum Posty: 272 Rejestracja: 18 października 2012, 19:53 Re: romans z zonatym Post autor: makatka » 7 sierpnia 2013, 20:48 Uważasz, że facet, który bez mrugnięcia zdradzi swoją żone potem nie zdradzi Ciebie? Jesteś naiwna i tyle, patrzy sie tak bo on już sobie wyobraża jak Cie obraca (sory ale taka prawda). Poza tym w życiu nie chciałabym faceta, który zdradza żone i jakby nie było dziecko też rkoh Przyjaciel Forum Posty: 334 Rejestracja: 24 września 2011, 11:31 Re: romans z zonatym Post autor: rkoh » 7 sierpnia 2013, 20:53 ten temat to w ogóle chyba jakaś ściema sądząc po postach autorki, a jak nie to i tak o takich rzeczach gada się z jakąś kumpelą, a nie pyta na forum hehe Public Enemy Przyjaciel Forum Posty: 312 Rejestracja: 17 grudnia 2012, 19:58 Re: romans z zonatym Post autor: Public Enemy » 7 sierpnia 2013, 21:40 Gosc zdradził swoja zone więc na nia nie zasługuje, że to otwarty związek,bo znam sie że mogą uprawiac seks z byle kim ale np nie moga tego kogos całować,usta mają byc nie skażone inną w koncu przed rodzinka i znajomymi trzeba odgrywac wzorowe małżeństwo i czasem sie publicznie cmoknąc. President Przyjaciel Forum Posty: 355 Rejestracja: 4 listopada 2012, 18:39 Re: romans z zonatym Post autor: President » 7 sierpnia 2013, 23:50 rkoh pisze:ten temat to w ogóle chyba jakaś ściema sądząc po postach autorki, a jak nie to i tak o takich rzeczach gada się z jakąś kumpelą, a nie pyta na forum hehe Dokładnie. martiiik Obyty Posty: 56 Rejestracja: 4 czerwca 2013, 15:20 Re: romans z zonatym Post autor: martiiik » 8 sierpnia 2013, 00:03 A słyszałaś taką sentencję że ''szczęścia na nieszczęściu drugiej osoby nie zbudujesz?''.O jakim Ty związku mówisz? Raz się z facetem całowałaś to już związek? A pomyślałaś jakie mogą być konsekwencje takiego ''związku''. Ja nie zniosłabym myśli że facet całuje mnie, myśli o mnie a potem jak gdyby nigdy nic wraca do domu do żony, dziecka i udaje porządnego męża . Daj spokój dziewczyno i pomyśl jak Ty byś się czuła na miejscu tej biednej dziewczyny, której już teraz mi żal, że musi żyć z taką świnią ( nie obrażając świń) . Ale znając życie pewnie Ci naopowiadał głupot typu jaką to mam okropną żonę, która mnie nie rozumie, ogranicza ble, ble, ble parę komplementów i dałaś się nabrać. Znajdź porządnego chłopa dla którego będziesz tą jedyną paulo06 Przyjaciel Forum Posty: 387 Rejestracja: 4 października 2012, 13:54 Re: romans z zonatym Post autor: paulo06 » 8 sierpnia 2013, 11:30 dziewczyno,zastanów się,skoro teraz zdradził żone,chce ją zostawic być moze dla Ciebie to jaka masz pewnosc ze tego samego w przyszlości nie zrobi z toba? ogarnij sie
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-02-28 17:37:32 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Temat: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( To była moja pierwsza miłość,było nam cudownie,planowaliśmy dalsze zycie,kochaliśmy się bardzo....jednak w nasz związek zaczęła wtrącać się moja to nie jest chłopak dla mnie,nie ma pieniędzy,pracy zaledwie 16 a on moim ze sobą 9 ja chciałam odejśc bo "mama tak chciała".Myslałam,że ma rację i jej bardzo cierpał,dzwonił,pisał,przyjezdzał a ja nie potrafiłam już z nim mnie o nie po latach załozył rodzinę,ma zonę śliczną córeczkę i chyba są ja ciągle o nim z nim go w związku,w którym jestem potrafię o nim ,ma rodzinę powinnam o nim zapomnieć ale nie zrobic?Mam teraz 22 lata i wszystkich dotychczasowych partnerów porównywałam do mu sie nie nim byłam szczęsliwa. ;((( 2 Odpowiedź przez Małgorzatka 2010-02-28 17:52:57 Małgorzatka 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-14 Posty: 1,263 Wiek: 30 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Ja też zerwałam z chłopakiem jeszcze przed studniówką i od tamtej pory nie mogę o nim zapomnieć. Tzn zapominałam, ale tylko wtedy gdy na horyzoncie pojawiał się ktoś nowy i czułam motyle w brzuchu, potem tęskniłam za byłym. Teraz znowu pojawił się w moim życiu pewien chłopak, o którym pisałam w innym wątku. Obawiam się, że jak tylko minie zauroczenie, na nowo zacznę tęsknić za że skoro on ma już rodzinę, nie powinnaś niszczyć jego życia. Ty tkwisz w nieszczęśliwym związku,ale on nie. Macie ze sobą kontakt? Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogatyAni miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe dużeAle miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad) 3 Odpowiedź przez sandra215 2010-02-28 17:58:28 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( nie chcę niszczyć jego prostu tęsknie za utrzymujemy ze sobą kontaktu bo jego zona mu miejscowości,której mieszkam ma wujka ,którego czasami ich widzę i uwierzcie,ze boli serce. ;( 4 Odpowiedź przez chomej 2010-02-28 19:06:41 chomej Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-13 Posty: 336 Wiek: 23 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( No z pewnością boli. Myślę, że nie powinnaś niszczyć jego rodziny i szczęścia. Zobacz jak on cierpiał jak Ty odeszłaś, pewnie długo mu zajęło powrót do normalności więc nie masz prawo mu jej odbierać. Karma wraca, kiedyś jemu pękło serce,a teraz pęka młoda i z pewnością też sobie za jakiś czas ułożysz życie. Powodzenia i wytrwałości! bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona... 5 Odpowiedź przez sandra215 2010-02-28 22:12:30 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(chomej dziękuję bardzo za miłe się jego szczęsciem i mam nadzieję,że kiedyś będziemy mogli porozmawiać o tym co się wydarzyło między nami kilka lat temu 6 Odpowiedź przez aga333 2010-02-28 22:37:09 aga333 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-17 Posty: 733 Wiek: 38 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Szkoda, ze pozwolilas, aby w tak waznej sprwie jak wybor partnera, ktos inny podjal za Ciebie decyzje. Sama teraz widzisz: pieniadze, pozycja spoleczna, uklady, dobra praca... Tak naprwde to nic nie znaczy, jesli nie mozesz tego dzielic z ta jedyna, ukochana osoba. Jak to zawsze mowie, a mam za soba 18 lat szczesliwego zwiazku, wolalabym zyc z moim mezem chocby pod mostem, byleby razem. Przepraszam, ze to napisze, ale jestes jeszcze bardzo mloda i wszystko jeszcze przed Toba. Ten chlopak prawdopodobnie byl Twoja pierwsza powazna miloscia. Mialas szczescie, ze odwzajemniona, ze moglas poznac ten slodki smakuczucia, ktore jast tak delikatne i ploche. Ja tez przezylam taka pierwsza milosc i choc trwala tylko dwa tygonie obozu i jeden list po nim, mocno wryla mi sie w serce. Mialam swiadomosc, ze nie ma szans przezycia, bo dzielila nas cala Polska, mimo wszystko kochalam cala moca mojego wielkiego mlodziutkiego serduszka. Oboje mielismy po 15 lat, oboje szalenczo zakochalismy sie w sobie, oboje doswiadczalismy pierwszych seksualnych przezyc. Choc prawdziwego seksu nie bylo, jednak bylismy bardzo blisko. Potem oboz minal, przez trzy miesiace dzwonilismy do siebie i potem wszystko sie urwalo. A ja bylam chora z milosci. Chorowalam przez nastepne trzy lata. Kiedy skonczylam 18 pojechalam do niego, zobaczyc jak wyglada. Wiedzialam, ze jak tego nie zrobie, jak nie dowiem sie jaki jest, nigdy nie pozwole tej milosci odejsc. Mial dziewczyne, z ktora byl i to prawdopodobnie dosyc dlugo. Przespalismy sie razem. Nie zaluje. Ta wyprawa wyleczyla mnie ze wszystkiego. On juz nie byl tym slodkim chlopcem, ktorego poznalam, wyrosl na totalnego materialiste, no i zdradzil bez mrugniecia okiem swoja dziewczyne. Totalne dno. Do dzis go wspominam, z rozczuleniem i rozrzewnieniem i dziekuje Bogu, ze pozwolil mi poznac i ta wielka pierwsza milosc i ten ogromny bol roztania. Potem, w wieku 19 lat poznalam mojego meza. Moze nie uwierzysz, ale kiedy go zobaczylam, to zamarlam. Poczulam sie tak, jakbym stanela po dlugiej meczacej podrozy przed drzwiami domu. Wystarczylo je otworzyc i wejsc. I to zrobilam. I do dzisiaj jest tak, ze kiedy wieczorem po wszystkich troskach i burzach calego dnia klade sie kolo niego, a on obejmuje mnie reka i przytula mocno, i zasypiamy razem wsluchujac sie w nasze uspokajajce sie oddechy, czuje sie bezpiecznie i wiem, ze tylko to ma sens. Moze podobnie jak ja, powinnas postarac sie zblizyc do Twojego bylego chlopaka, zeby przekonac sie jakim jest czlowiekiem? Nie mowie o tym, zeby niszczyc jego szczescie, bron Boze, alemoze jednokrotkie spotkanie, zeby ocenic jak sytuacja wyglada. Widze to tak: jesli wykazalby jakies zainteresowanie Toba, znaczyloby, ze albo jest totalnym dupkiem, gotowym do zdrady, albo, ze wcale nie jest taki szczesliwy jak sie wydaje. Mysle, ze ta wiedza jest Ci bardzo potrzebna. Moze Ci tez powiedziec, ze juz po prostu Cie nie kocha. Jakkolwiek, kazda z tych swiadomosci pomoze Ci poukladac swoje uczucia. Nie rozumiem tylko Twojej matki. Jako kobieta dojrzala wykazala sie ogromna bezmyslnoscia. Przepraszam Cie za te slowa, ale zal, ktory w Tobie pozostal bedzie tylko narastal i nigdy nie odejdzie. Zawsze bedziesobwiniac i ja i siebie. Ja za to, ze zniszczyla Twoje szczescie, a siebie, ze nie bylas dostatecznie silna, aby o nie walczyc. A jedynie w zyciu liczy sie prawdziwa milosc, bo tylko ona wszystko przetrwa. Zycze Ci, abys odnalazla swoje szczescie jak najszybciej 7 Odpowiedź przez sandra215 2010-02-28 23:00:04 Ostatnio edytowany przez sandra215 (2010-02-28 23:01:20) sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Ostanie lata uswiadomiły mi,że miłość w życiu jest najważniejsza i tak jak Ty aga333chciałabym doswiadczyć tak pięknej i odwzajemnionej dla mnie kimś bardzo ważnym,to z nim przeżyłam "pierwszy raz" i "pierwszy pocałunek".Czułam się przy nim żałuję podjętej wówczas decyzji ale chciałabym spotkać się z nim choćby raz i ma żonę i dziecko ale czy jest szczęśliwy?Mieszka 100 km ode mnie ale nie potrafiłabym zebrać się na odwagę jak ty i poprosic go o się odmowy,jego wysłałam mu zaproszenie na NK i go nie przyjął. ;((( 8 Odpowiedź przez aga333 2010-03-01 02:17:09 aga333 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-17 Posty: 733 Wiek: 38 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Ja znasz adres to poprostu jedz. Ja tak zrobilam. Pojechalam i zapukalam do drzwi. Musze Ci powiedziec, ze to byla jedna z moich lepszych w zyciu. Zawszemozesz udac,ze to przypadek. Od rozwoju sytuacji zalezy, czy powiesz prawde, czy bedziesz grac. Nic nie masz do stracenia, a to jest Twoje zycie. Jeszcze go wiele przed Toba i zawsze bedzie sie za Toba ciagnac to pytanie, jak bybylo gdyby...? Nie pozostawaj z tym zalem na zawsze, bo bedzie Ci przyslanial kazda radosc. Moja wizyta uswiadomila mi, ze kochalmoje wyobraznie o tym chlopaku, a nie jego samego. Z Toba moze byc podobnie. Uwierz, Twoja wielka milosc czeka, pewnie zaraz gdzies za rogiem, tylko musisz ja dopuscic do siebie. 9 Odpowiedź przez maja 84 2010-03-01 10:42:30 maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Przepraszam Cie aga333, ale z tą wizytą to nie jest najlepszy pomysł. Sandra sama pisze, że on nie odpowada na jej zaproszenie na ,całkowicie zerwał kontakty, bo facet ma rodzine i ona jest teraz dla niego chciał kontaktów, to by je odnowił bez względu na to co mysli o tym zona, ale zwyczajnie ich nie Sandry u zonatego faceta może i wyleczy ją z miłosci do niego, ale też bardzo może bardzo zburzyć spokój tego małżeństwa. Powstaną watpliwosci, które bardzo ciężko będzie odbudować. A co jeżeli odżyją z nim dawne wspomnienia? Wpakujesz się wtedy Sanro w bardzo cięzki 215 zdaj się na los, jak będziecie się mieli spotkać , to się kiedyś spotkacie i porozmawiacie, ale nic nie rób w tym kierunku sama. Po latach to z pewnoscia juz inny chlopak, dobry mąż i ojciec, zostaw go w spokoju, niech sie cieszy rodziną. 10 Odpowiedź przez Anastasis 2010-03-01 11:05:24 Anastasis Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-28 Posty: 41 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Zgadzam się z Mają. Sandro postaw się na miejscu jego zony. Ona musi wiedzieć co Go kiedys z Tobą łączyło i najwyrazniej nie życzy sobie aby kontaktował się z Tobą - sama pisałaś, że zabroniła mu kontaktów z Tobą. Rozumiem ją bardzo dobrze. Choć sama nie jestem chorobliwie zazdrosna to nie podobałoby mi się gdyby nagle po wielu latach milczenia stanęła przed naszymi drzwiami jakaś dawna dziewczyna mojego męża, za którą On kiedyś tak bardzo tęsknił i kochał. Zwyczajnie bałabym się, że to zaburzy nasz spokój i szczęście. Ludzkie reakcje i uczucia są czasem bardzo nieprzewidywalne. Być może On już się z Ciebie wyleczył i pozostałby obojętny na Twoja osobę jednakże tak jak pisze Maja, wspomnienia mogły by również powrócić i na tym ucierpiała by najbardziej jego żona i córeczka. Nie rób tego. Sama zdecydowałaś odejść. Bądz odpowiedzialna za swoje decyzje i przestań karmić się wspomnieniami z przeszłości. To już minęło i ten człowiek jest teraz kimś zupełnie innym, to już nie jest ten młody zakochany w Tobie chłopak tylko mężczyzna zakochany w swojej żonie. Przestań rozpamiętywać i wracać do przeszłości, a z czasem to wspomnienie będzie coraz słabsze i obojętne. Pozdrawiam. The dreams come true... 11 Odpowiedź przez Olimpia1 2010-03-01 15:18:27 Ostatnio edytowany przez olimpia (2010-03-01 15:49:06) Olimpia1 Gość Netkobiet Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( aga333 napisał/a:Ja znasz adres to poprostu jedz. Ja tak zrobilam. Pojechalam i zapukalam do drzwi. Musze Ci powiedziec, ze to byla jedna z moich lepszych w zyciu. Zawszemozesz udac,ze to przypadek. Od rozwoju sytuacji zalezy, czy powiesz prawde, czy bedziesz grac. Nic nie masz do stracenia, a to jest Twoje zycie. Jeszcze go wiele przed Toba i zawsze bedzie sie za Toba ciagnac to pytanie, jak bybylo gdyby...? Nie pozostawaj z tym zalem na zawsze, bo bedzie Ci przyslanial kazda radosc. Moja wizyta uswiadomila mi, ze kochalmoje wyobraznie o tym chlopaku, a nie jego samego. Z Toba moze byc podobnie. Uwierz, Twoja wielka milosc czeka, pewnie zaraz gdzies za rogiem, tylko musisz ja dopuscic do nie mogę zgodzić się z Agą. Nawet jeśli cierpisz i tęsknisz to w żadnym wypadku nie masz prawa ingerować dziś w jego spokój i spokój jego rodziny. To Ty kiedyś podjęłaś tę decyzję, Ty go zraniłaś, więc teraz choćby z szacunku do tamtego uczucia nie możesz próbować się z nim spotykać. Bo nawet jeśli on nie jest do końca szczęśliwy, to co? Spotkasz się z nim, a potem nie wiadomo co z tego wyniknie. Nikt przeważnie na początku nie planuje zdrady, a Ty tęsknisz, Tobie będzie pewnie z czasem wszystko jedno, zaczniesz zbliżać się coraz bardziej, będzie Ci mało i mało. A chyba nie chcesz ani jego cierpienia, ani własnego rozdarcia. Aga założyła, że dzięki spotkaniu wyleczysz się z tej miłości, ale co będzie jeśli tak się nie stanie??? Czytałam gdzieś na forum opowieść dziewczyny, w której świat wkradła się kobieta, z którą jej mąż przeżył swoją młodzieńczą miłość. Nie planowali tego, ale stało się inaczej, doszło do zdrady. A gdyby tamta nie tęskniła za nim, z własnych egoistycznych pobudek nie zbliżyła kiedy wyczuła, że oni właśnie przechodzą kryzys, nie żyła tamtym uczuciem, bo jej własne życie nie wyszło...nie byłoby całego tego dramatu, którego byli udziałem. Widzisz, mężczyźni zamykają pewien rozdział życia i zapominają, a my z naszym romantycznym usposobieniem potrafimy przez całe życie wspominać pierwsze uniesienia. On widocznie nie chce już z Tobą kontaktu, wyrzucił Cię ze swojego życia, więc Ty tam nie wkraczaj. To dla Twojego dobra, dobra jego i jego rodziny. Ty zaś musisz w całej tej sytuacji wykazać się mądrością. I pomyśl o jego żonie, nie możesz nawet próbować własnego szczęścia na cudzym nieszczęściu. Głęboko wierzę, że Twoje szczęście wciąż jeszcze przed Tobą, musisz tylko spróbować je znaleźć. Powodzenia! 12 Odpowiedź przez azile 2010-03-01 15:27:27 azile Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-01 Posty: 244 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Musisz się z tym pogodzić - nie oglądaj się za siebie tylko idź do przodu. Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, więc postaraj się zapomnieć, napewno znajdziesz kogos równie wspaniałego. Pamiętaj - nie zbudujesz szczęścia na cudzym nieszczęściu... Zawsze po burzywychodzi słońce 13 Odpowiedź przez sandra215 2010-03-01 15:31:39 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Nigdy nie chciałabym aby cos zburzyć w jego zniosłabym myśli,że mogłabym rozwalić jego i zyję tymi wspomnieniami ale ciężko mi o nich zapomnieć,tym bardziej że był to mój nigdy nie zebrałabym się na odwagę,żeby go to "wyleczyło" by mnie to z przekonania czy nadal coś do mnie czuję i czy moję uczucia są wobec niego nadal tak silne jak za dużo swoję zycię,żonę i śliczną córeczkę,której nie chciałabym zabierać ojca i szczęścia jak jest między błąd,za który teraz płacę i to bardzo zraniłam jego a teraz sama cierpie w związku,w którym nie jestem szczęśliwa i spotykają mnie same sobie,że jest to trochę ucieczka w uczucie,którym kiedyś On mnie wracają..... 14 Odpowiedź przez azile 2010-03-01 16:07:46 azile Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-01 Posty: 244 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Wiem, że to trudne ale bardzo dobrze, że Twój rozsądek Cię hamuje. Dobrze, że zdajesz sobie sprawę z zaistniałej sytuacji. Postaraj się odnaleźć szczęście. Zawsze po burzywychodzi słońce 15 Odpowiedź przez Olinka 2010-03-01 16:22:41 Ostatnio edytowany przez olina22 (2010-03-01 22:50:00) Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,399 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Sandro, powiem Ci, że czasem lepiej nie wiedzieć co zostało w nim z tamtego uczucia. Tak jak pisze Olimpia, mężczyźni nie żyją wspomnieniami tak jak my, zamykają w życiu pewien rozdział i idą dalej do przodu, nie oglądając się za tym co było. Ty pamiętasz to co było takie pierwsze, jedyne, wyjątkowe. Może będzie lepiej nie dowiedzieć się nigdy jak On Ciebie zapamiętał. Czasem lepiej jest żyć taką swoją wyidealizowaną niedokończoną miłością, mieć z tym ,,pierwszym" w życiu mężczyzną związane same dobre wspomnienia. Czas ludzi zmienia, on mógłby teraz okazać się kimś zupełnie innym, mógłby mieć też żal, że go nachodzisz, powodujesz konflikty w małżeństwie. Niech więc pozostanie wyłącznie w sferze tęsknoty, nostalgii, niech nadal wspomnienie o nim przywołuje szybsze bicie serca. To jest Twoje i na pewno nikomu nie szkodzi, nie ma więc sensu tego zmieniać. Jesteś mądrą kobietą, do tęsknoty masz oczywiście prawo, ale nie możeszk burzyć jego spokoju, ani szczęścia. I Ty wiesz o tym, więc za to Cię podziwiam i cenię. Na pewno spotkasz w życiu kogoś kto zawładnie Twoją duszą, a Ty poczujesz się przy nim wyjątkowa. I pamiętaj, pierwsza miłość będzie z Tobą na zawsze, niech więc dziś nie przeraża Cię to uczucie. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 16 Odpowiedź przez sandra215 2010-03-01 16:43:09 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;(Dziękuje za miłe dotarło do mnie,że co było nie wróci i nie ma sensu burzyć ich co było między nami zapamiętam do końca zycia i nikt mi tego nie nadzieję,że i ja zakocham się szczęśliwie w równie wspaniałym męzczyznie a my pozostaniemy tylko dobrymi znajomymi,których kiedyś łączyło coś mu mnóstwo szczęścia i pociechy z będzie nam dane kiedyś się co czas pokaże...... 17 Odpowiedź przez aga333 2010-03-01 22:16:26 Ostatnio edytowany przez aga333 (2010-03-01 22:25:59) aga333 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-17 Posty: 733 Wiek: 38 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Dziewczyny,nie mowie o zadnej rewolucji, Boze nigdy nie lubilam zostawiac za soba niewyjasnionych do konca spraw. Raczej mialam na mysli, ze taka konfrontacja, wlasciwie wystarczy jedno spojrzenie i kilka slow i juz wiadomo, jak sprawa wyglada. Tez nie odwazylabym sie rozbijac rodziny, czyjegos szczescia. Jedno slowo, zegnaj, wystarczy, zeby odejsc i pozegnac sie definitywnie z przeszloscia. Wiedzac o jego szczesciu moglabym mu pogratulowac i cieszyc sie, ze mimo bolu jaki mu zadalam, znalazl swoja druga polowe, co oznaczaloby, ze nie byl mi pisany. Jesli zas chcialby jakiejs kontynuacji dawnego zwiazku, gdzies na boku, to i tak znaczyloby ze jest nic nie wart i tak samo, jak latwo moglby zdradzic zone, moglby rowniez zdradzic i mnie. Chcialam tylko powiedziec, moze nie wyrazilam sie dosc jasno, ze i tak ta pozycja jest przegrana, dla mnie tak samo jak i dla was. Jedynie moze latwiej jest zdac sobie z tego sprawe, kiedy wszystko jest jasne. Droga Sandro, jednak ciesze sie, ze wystarczyly Ci zyczliwe slowa dziewczyn, zeby sobie jakos to wszystko poukladac, ze nie potrzebowalas namacalnych dowodow. Ja potrzebowalam. Potrzebowalam zamknac za soba ten rozdzial. Mieszkalismy na dwoch roznych krancach Polski i zdawalam sobie sprawe, ze to nie ma szans na przetrwanie. Jeszcze raz, ostatni raz, musialam sprawdzic, z czym musze sie pozegnac. Musze jeszcze sprostowac pare spraw, bo wyszlam na jakas destruktorke zwiazkow, a to nie do konca prawda. Bardzo sie ciesze, ze tam pojechalam. Spedzilismy cudowna noc, duzo wspomnien, przytulania sie, usciskow. Az w koncu sie przespalismy razem. To nawet nie byl cudowny seks. Raczej nieudane dokonczenie tego, czego nie skonczylismy wczesniej. A nastepnego dnia rano przyszla jego dziewczyna, o ktorej nic nie wiedzialam. Nawet nie mialam do niego pretensji. Ot, wlasciwa nagroda za mlodziencza glupote. Przepraszam Cie Sandro. Ponioslo mnie, ale tak bardzo szczerze Ci zycze, zebys jak najszybciej zamknela za soba ten rozdzial, uczynila go jedynie cudownym wspmnieniem pierwszej milosci, i zachowala w pamieci jedynie te najlepsze chwile. Bys spokojnie z ufnoscia i nadzieja moglasie otworzyc na to, co jeszcze Cie czeka,nie zadajac sobie zbednych pytan, czy mogloby byc inaczej. Dziewczyny maja racje. Nie ma sensu zadawac sobie jeszcze wiecej bolu, sobie i innym. Na swoje usprawiedliwienie jedynie moge napisac, ze zawsze bylamimpulsywna i bardzo uczuciowa i niestety czas mnie z tego nie wyleczyl. Co by nie bylo w przeszlosci, jestem wdzieczna Bogu za moje zycie, za wszystkie te doswiadczenia, a przede wszystkim za mojego meza. Mysle, ze musialam doswiadczyc tego wszystkiego, aby poznac wartosc tego, co mam. Z calego serca zycze Ci, abys zawsze miala tyle zdrowego rozsadku i silnej woli, no i oczywiscie aby wreszcie Twoje zycie nabralo nowego sensu. 18 Odpowiedź przez sandra215 2010-03-01 22:31:48 sandra215 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 131 Wiek: 22 Odp: Zostawiłam a teraz po latach tego żałuje....Jak zapomnieć???;( Te miłe słówka dały mi dużo żałuję tego co zrobiłam kilka lat temu ale to niczego nie skoro on ułożył sobie życie na nowo to nie mam prawa mu tego co zaplanowałam w swoim zyciu to NIC mi nie skoro on czułby się nieszczęśliwy to szukałby jakiegos kontaktu ze rozstaniu ze mna obiecał moim rodzicom,że będzie ich odwiedzał i tak też robił ale ja wówczas byłam zapatrzona w swojego faceta(z którym brakuje mi szczęścia) i nie zwracałam uwagi na wyrządziłam mu wielką krzywdą i bałabym się stanąć oko w oko teraz z miałby do mnie żal ale chciałabym mu to wszysto tak jak ty aga333 nie jestem tak impulsywna bo wiem,że ułatwiło by mi to trochę nadzieję,że będzie nam dane jeszcze kiedyś porozmawiać i wyjaśnić to po tej rozmowie moje zycie wyglądałoby wyobrazenie o nim. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Od początku wiedzieliśmy, że nasz związek wyglądał jak banał - być może wyrwany z nudnego odcinka „Mad Men”. Ty, mój 21-letni stażysta, ja, twój 30-letni żonaty szef z dwójką dzieci. Jednak w przeciwieństwie do często bezdusznego Dona Drapera, nasze zamiary nie były splecione ze złością, to po prostu kwestia zakochania się dwóch zgadzamy się, że nic by się nie wydarzyło, gdybyśmy nie skończyli w tym samym mieście na tym samym wydarzeniu podczas tego pięknego wiosennego weekendu. Powietrze było chłodne, muzyka tętniła życiem, a piwo i margaryna obfite. Przez miesiące nosiłem dla ciebie sekretną sympatię, ale nigdy nie myślałem o zrobieniu ruchu. Tak, moje małżeństwo minęło prawie cztery lata i po prostu utykaliśmy ze względu na nasze dzieci. Ale oszukiwanie nie było wspólny weekend przyniósł mi życie. A ostatniej nocy, kiedy zapytałem, czy mogę cię pocałować, a ty odpowiedziałeś tak, moje życie zmieniło się na zawsze. Następnego ranka, gdy słońce przebiło się przez zasłony mojego pokoju hotelowego, a my leżeliśmy nadzy, rozmawiając godzinami, wiedziałem, że zaczęło się coś wyjątkowego. jak powiesz komuś, że ich nie kochasz Sprawy potoczyły się szybko po powrocie do domu. Minął zaledwie tydzień, kiedy powiedziałem żonie, że chcę rozwodu. Nie mogłem być oszustem, a ty nie możesz być kochanką. Wiedzieliśmy, czego chcemy i chcieliśmy się pierwsze miesiące były ekscytujące i przerażające. Noce w ciemnych barach nurkowych, aby uniknąć współpracowników, tańczące na przystani nad rzeką i pocałunki skradzione w windzie, wszystkie były magiczne i uzależniające. Wydawało się, że nigdy nie zabrakło nam rzeczy do rozmowy i nie mogliśmy oderwać od siebie jednak zaczęła się rzeczywistość. Początkowa miłość szczeniąt stała się poważna, a z cienia wyłoniły się różnice. Ukończyłeś studia, szukałeś pracy i zacząłeś być dorosły. Przechodziłem poważną transformację życiową, dostosowywałem się do randek i umawiałem z kimś znacznie młodszym. Odkryliśmy, że nasze wspólne pochodzenie tworzyło również wspólne problemy. Gniew, wątpliwości i strach zainfekowały nasz związek. Oboje zgodziliśmy się na zmianę, aby wspólnie rozwiązać problemy. Zacząłem widywać się z terapeutą, czytałem książki i artykuły i robiłem wszystko, co mogłem, aby zasłużyć na twoją miłość. Zachęcałeś mnie i przyznałeś, jak bardzo się zmieniam. Ale nasze walki stały się głośniejsze i brzydsze. Obaj rzuciliśmy obelgami, które zdemoralizowały i pozostawiły trwałe wszystkich moich postępów popełniłem wiele błędów. Groziłem, że ujawnię, jak zaczęliśmy, kiedy zagroziłeś, że odejdziesz. Trzymałem się zazdrości bez powodu, miałem chwile potrzeby i powiedziałem rzeczy, które bolą, rzeczy, których żałowałem następnego dnia i nadal żałuję. Żałuję, że nie zmieniłem się szybciej, że z małżeństwa przeszedłem na randki płynniej. Prześladuje mnie, bo wiem, że to był ostateczny twierdzą, że nie powinniśmy bać się odejść od złego związku. W końcu miałeś odwagę robić to, czego nie mogłem zrobić, nawet po tym, jak całowałeś się i robiłeś kolacje dla mojego sąsiada za moimi plecami, kiedy spotkałeś się z byłymi chłopakami bez mówienia mi i zaakceptowałeś daty innych mężczyzn, ale nie zrobiłeś tego nazywaj je randkami, bo tak naprawdę nie sądzisz. Kiedy zaatakowałeś mnie bez powodu, nazwałeś mnie dwubiegunowym i zraniłeś mnie swoimi gryzącymi słowami, powtarzając w kółko: „Właśnie dlatego nie chcę chłopaka”! Zostałem. Mimo że często działałeś o wiele dłużej niż twój wiek, wciąż okłamywałem siebie, nie wierząc, że jesteś młody i naiwny. Zobowiązałeś się do zmiany, a ja będę cierpliwy. Musiałem być cierpliwy, ponieważ byłeś dla mnie cierpliwy. Dla mnie byłeś wart całej cierpliwości na życie jest pełniejsze i bogatsze dzięki tobie. Nasz wspólny rok, od każdej rozmowy przy śniadaniu The New York Times, nasze podróże, noce spędzane na budowaniu rzemiosła z moimi dziećmi, a także znaczące dyskusje na temat polityki, kariery, życia i naszej wspólnej przyszłości, umacniały to aż do ciebie, jeszcze nie musiałem naprawdę żyć mówiłeś, że spojrzałeś na mnie i nigdy nie wahałeś się szukać mojej rady. Ale prawda jest taka, że to ja zawsze na ciebie patrzyłem. Jestem z ciebie taki dumny i ze wszystkiego, co osiągnąłeś. Masz przed sobą niesamowitą przyszłość i chociaż zdecydowałeś się kontynuować beze mnie przy sobie, mam kilka ostatnich rad:1. Kontynuuj ciężką pracę. Dotarłeś do miejsca, w którym jesteś dzisiaj, ponieważ odmówiłeś przestania. Niebo jest dla ciebie granicą i wiem, że posuniesz się Kontynuuj docenianie rodziny i przyjaciół. Chociaż niektóre przyjaźnie znikną, nie poddawaj się, będąc typem przyjaciela i członka rodziny, który warto zachować w duże biodra atrakcyjne 3. Kontynuuj ścielenie łóżka. Wiem, że zrobiłeś to dla mnie, ale to naprawdę poprawiło twój dzień. Ale pamiętaj też, że nie ma znaczenia, czy zostawisz łóżko nie posłane, a ubrania na podłodze. Jesteś taki, jaki jesteś, a ci, którzy cię kochają, nie dbają o Nie poddawaj się marzeniom. Ale bądź elastyczny i otwarty na pomysł, że to, co według ciebie sprawi, że będziesz szczęśliwy, może i zmieni Rozgość się z ciałem. Nie pozwól, aby drobne niedoskonałości cię zdefiniowały. Jesteś piękna, atrakcyjna i seksowna rano, w dzień iw Nie bój się oddać części siebie komuś innemu. Relacje nie są grami o sumie zerowej. Nie tracisz swojej niezależności, czyniąc osobę, którą kochasz, priorytetem w się z mężczyzną z metra 7. Nie bój się szukać pomocy. Wielu z nas dobrze szuka pomocy w naszej karierze, ale zbyt często odmawiamy szukania pomocy również w naszym życiu osobistym. Nie wstydzę się przyznać, że nie wiesz wszystkiego o tym, jak być dobrym przyjacielem, kochankiem i Nie pozwól społeczeństwu określać, jak powinno wyglądać życie. Nasze relacje, małżeństwo i życie nie muszą spełniać określonego stereotypu, aby być życiem pełnym miłości, szczęścia i naszych różnic i naszej historii, miałem nadzieję dać wam świat. Duża część mnie wciąż tak jest. Moi przyjaciele i moja była żona mówią mi, że czas wyleczy moje zranione serce. Mam nadzieję, że mają rację. Mam nadzieję, że jeszcze raz się obudzę i nie będę cię szukał obok mnie. Mam nadzieję, że będę w stanie ponownie się masturbować bez zatrzymywania, ponieważ widzę tylko twoje ciało i twarz. Mam nadzieję, że mogę jeszcze raz pomyśleć o byciu z inną kobietą. Mam nadzieję, że samotność zanika. Ale na razie nie mogę pojąć przyszłości z nikim oprócz ciebie. Zakończenie mojego małżeństwa było trudne; utrata cię była jeszcze Cię.